#86 Nie ma nieba

Myślę, że dziewięćdziesiąt procent wybierających te studia nie ma pojęcia, na co się decyduje. Magia zawodu, prestiż społeczny, biały fartuch, czyste ręce i to odurzające bardziej niż narkotyk uczucie, że inni cię potrzebują (...) Raptem w przeciągu kilkunastu miesięcy ten zawód stał się dla mnie brzemieniem, a z czasem przekleństwem ... W pewnym momencie straciłem dystans do tego, co robię.


Witam Was serdecznie. Dzisiaj przychodzę do Was z książką Jolanty Kosowskiej "Nie ma nieba". Jest już kolejna pozycja z twórczości autorki, z którą miałam przyjemność się zapoznać. Czytając notatkę od wydawcy nie sądziłam, że tyle emocji będzie mnie czekało podczas czytania:

„Nie ma nieba” to nieprzewidywalna opowieść o lekarzach, ich pacjentach i relacjach zachodzących między nimi – o wyczerpującym poczuciu odpowiedzialności, empatii, której nadmiar może stać się siłą niszczącą obydwie strony, rozterkach i dylematach. A wszystko to wplecione w historię miłości, która mogłaby stać się love story współczesnych czasów.
Przeczytaj! Być może nagle w swym lekarzu zobaczysz zupełnie innego człowieka…

W ten zawód wpisana jest śmierć. Ona przynależy do tego zawodu. (...)
Towarzyszy lekarzom na co dzień, jest wyczuwalna na każdym kroku.
Trzeba ją umieć akceptować, a nie taktować jak własną, osobistą przegraną.


Pani Jolanta z zawodu jest lekarzem, dlatego jest dla mnie bardzo wiarygodnym obserwatorem relacji lekarz - pacjent. Jej doświadczenie zawodowe umożliwiło napisanie książki "Nie ma nieba", która stanowi swoistą spowiedź może seans terapeutyczny dla nie jednego lekarza czy pacjenta. Przeciętnemu pacjentowi wydaje się, że lekarz powinien się wczuć w położenie chorego. Zrozumieć jego szok i nie dowierzanie, gdy jest przedstawiana diagnoza o nieuleczalnej chorobie. Pacjent działając pod wpływem emocji często bagatelizuje chorobę, próbując nadal żyć jak dotychczas. Jednak choroba często wygrywa bitwę o życie i pacjent umiera.
Autorka porusza bardzo trudny temat akceptacji choroby przez chorego i jego rodzinę. Nie zawsze bliscy są w stanie udźwignąć ogrom poświęcenia wobec chorego, o czym przekonał się Robert. Niestety nie mógł liczyć na rodziców. Ojciec udawał, że syn już  umarł, natomiast matka ciężar odpowiedzialności za chorego syna przerzuciła na lekarkę. Choroba czyni wielkie spustoszenie w rodzinie i wywraca jej życie do góry nogami. Nie każdy jest w stanie udźwignąć ten ciężar, wiedząc że nie zawsze można pomóc choremu. Ludzie mają różne progi odporności psychicznej i radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych. Dlatego nie możemy ich oceniać, bo sami nie wiemy jakbyśmy postąpili w takiej sytuacji.
Warto zwrócić uwagę na problem, który dotyczy lekarzy, którzy za bardzo angażują się w relacje z pacjentem. Empatia w tym zawodzie jest bardzo potrzebna, ale aby móc trafnie stawiać diagnozy, a tym samym leczyć, lekarz nie może przekroczyć granicy, gdzie z relacji lekarz - pacjent, powstaje relacja przyjaciel - pacjent. Lekarz nie może przeżywać choroby każdego pacjenta, gdyż to wyniszcza go emocjonalnie i psychicznie. W pewnym momencie następuje wypalenie zawodowe, które uniemożliwia prawidłowe wykonywanie pracy. Wtedy zostaje tylko jedno, zmienić pracę aby samemu nie zwariować.
W książce jest też wątek trudnej miłości Małgorzaty i Macieja, którzy nie potrafili ze sobą szczerze rozmawiać. Trudne tematy często przemilczali, aby nie zranić drugiej osoby. Niestety niedopowiedzenia i brak zaufania wobec siebie zemścił się na nich. Każde uniosło się honorem, uważając że druga strona powinna wyciągnąć rękę na zgodę.
W obliczu choroby, często nieuleczalnej pojawia się problem z wiarą. Czy istnieje Bóg? Jeżeli tak, to dlaczego pozwala człowiekowi doświadczać tyle cierpienia? Zwątpienie, złość, niedowierzanie w istnienie Boga towarzyszy wielu chorym. Niestety nie znam odpowiedzi na te pytania.
"Nie ma nieba" jest książką, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Niejednokrotnie zakręciła  mi się łza, gdy czytałam o nieustającej walce o życie drugiego człowieka. Jest to sinusoida, która niesie ze sobą wzloty i upadki. Są lepsze i gorsze dni w życiu chorego. Jest to huśtawka emocji, z którą trudno sobie poradzić, gdy wiadomo, że życie pacjenta dobiega końca i jedyne co możemy zrobić, to tylko ulżyć mu w cierpieniu. 
Pomimo, że książka nie liczy dużo stron, to nie potrafiłam jej przeczytać ciągiem. Wywoływała we mnie zbyt wiele emocji. Co rusz rodziły się nowe pytania dotyczące etyki zawodu lekarza, postępowania z pacjentem, jak przedstawić choremu diagnozę, aby ten zrozumiał w jakiej znalazł się sytuacji i że należy podjąć natychmiastowe leczenie. W obliczu śmiertelnej choroby w naszym życiu następuje przewartościowanie priorytetów. Nagle okazuje się, że kariera, bogactwo, luksusowe wakacje czy drogi samochód są już nie istotne. Zmagając się z chorobą zaczynamy doceniać najbliższych, którzy nas wspierają i chcą abyśmy wyzdrowieli. Za wszelką cenę chcemy żyć, bo tyle rzeczy chcieliśmy zrobić.

Rodzina to nie więzy krwi.
Rodzina to więzy uczuć.



"Nie ma nieba" jest książką, która skłania do refleksji nad życiem i śmiercią, relacjami międzyludzkimi, etyką zawodu lekarza. Jeżeli lubicie czytać o trudnych tematach, to ta książka jest dla Was.

Za książkę dziękuję Pani Jolancie Kosowskiej.

Jeżeli czytałyście już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście okazji zapoznać się z jej treścią, może Was 
moja opinia do tego skłoni. 


Czekam na Wasze komentarze.

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych
czytam bo polskie

tytuł: Nie ma nieba
autor: Jolanta Kosowska
wydawnictwo: Novae Res
data wydania: 6 sierpnia 2015
ilość stron: 292
ocena: 8/10