Wywiad z Krzysztofem Goluchem


Witam was serdecznie!
Mam dzisiaj zaszczyt zaprosić was do przeczytania wywiadu z Krzysztofem Goluchem. Pan Krzysztof zadebiutował książką "Czerwona zemsta", której premiera odbyła się 30 maja 2019 r. Dodam tylko, że blog Czytam dla przyjemności udzielił rekomendacji, którą zamieszczono na skrzydełku książki oraz na zaczytani.pl

Czytam dla przyjemności: Dzień dobry panie Krzysztofie. Cieszę się ogromnie, że zechciał Pan porozmawiać o "Czerwonej zemście" oraz planach na przyszłość.
Krzysztof Goluch: Dzień dobry, mnie również jest miło, że mogę przybliżyć Państwu moją twórczość.

Czytam dla przyjemności:  Panie Krzysztofie, proszę powiedzieć nam czy zamiłowanie do historii Polski wynika z racji wykonywanego zawodu/wykształcenia czy jest to zajęcie hobbystyczne?
Krzysztof Goluch: Należę do pokolenia, które miało jeszcze żywy kontakt z uczestnikami II wojny światowej i innych przełomowych zdarzeń XX wieku. Słuchałem, jak zaczarowany opowieści z tamtych czasów. Nie tylko o walce z bronią w ręku, ale także o tym jak się wtedy żyło. Gdzie chowało się krowy i żarna, by nie oddać je na kontyngenty. Jak kobiety i dzieci spędzały noce w zbożu, by nikt ich nie skrzywdził. Moje zamiłowanie rosło więc wraz ze mną. Z czasem zacząłem sięgać po opracowania naukowe inne źródła. Historia to niestety tylko moja ogromna pasja, bo zajmuje się czymś innym. Ale to ona nadaje sens mojemu życiu, bo mam poczucie, że robię coś ważnego.


Czytam dla przyjemności: Co spowodowało, że napisał Pan powieść historyczną? 
Krzysztof Goluch: Myśl o napisaniu tej książki towarzyszyła mi od dawna. To było takie marzenie. Coś o czym śnimy, ale boimy się zrealizować, bo nie wierzymy w siebie. Dobrze pamiętam ten moment, kiedy zdecydowałem się ostatecznie na podjęcie tej próby. Było to na lekcji Polskiego, kiedy to z przerażeniem stwierdziłem, że nikt nic nie wie o Orliku. Wtedy powiedziałem sobie, że spróbuję coś z tym zrobić. Wtedy jeszcze nie miałem nic prócz chęci, ale myśl narodziła się wtedy, a owoce przyszły kilka lat później.


Czytam dla przyjemności: W „Czerwonej zemście” pisze Pan o dramatycznych wydarzeniach, które miały miejsce zaraz po zakończeniu II wojny światowej. Czy zgodzi się Pan ze mną, że nie jest to bardzo popularny temat w literaturze?
Krzysztof Goluch:  Zdecydowanie się zgadzam. Wynika to z wielu powodów. Bynajmniej nie chodzi tu o trudności z pozyskaniem źródeł, bo tych jest nadmiar. Raczej chodzi o zbyt mały dystans czasowy. Okres powojenny to czas ogromnego zdziczenia i zaostrzenia obyczajów. Czas ten zrodził głębokie podziały w lokalnych społecznościach. Są one żywe do dziś. Całe wioski stawały przeciw sobie. Chyba właśnie dlatego pisarze niechętnie sięgają po ten trudny temat z naszej bolesnej historii. Ja sam miałem ogromne wątpliwości, gdy pisałem tę powieść. Po co rozdrapywać stare rany? Budzić demony. Właśnie dlatego w powieści unikam walk z placówkami ORMO, czy z grupami bandyckimi, które tworzyli mieszkańcy wielu wiosek Skupiam uwagę czytelnika na największych starciach zbrojnych Orlika i jego ludzi.

Czytam dla przyjemności: Jak długo przygotowywał się Pan do napisania powieści i czy bez trudu można zgromadzić potrzebne materiały historyczne?
Krzysztof Goluch: Trzy lata zajęło mi dokładnie poznanie epoki i zastanowienie się, jak ma wyglądać ta powieść. Nie wiedziałem, czy ma to być powieść dokumentalna, skupiająca się tylko na partyzantach, czy coś więcej. Zacząłem ją pisać jako powieść dokumentującą zdarzenia. Ale zrezygnowałem z tego pomysłu. Uznałem, że muszę dać czytelnikowi fabułę, która go zaciekawi, zaskoczy zwrotami akcji i przytrzyma w fotelu. Tak narodziła się wersja finalna, której pierwszy tom trzymają państwo w rękach Nie do wszystkich materiałów łatwo dotrzeć, ale publikacje znawców tematu pomogły. 

Czytam dla przyjemności: Jak zareagowali najbliżsi, gdy dowiedzieli się, że ukaże się „Czerwona zemsta”? Kto wśród najbliższych Panu osób był pierwszym recenzentem? 
Krzysztof Goluch: Moi najbliżsi. Wiedzieli, że piszę. Reagowali na to z przymrużeniem oka. Nie brakło drobnych złośliwostek. Temat trudny, niechodliwy. Napisz romans dla pań. Motywowało mnie to do pracy. Dlatego, gdy dopiąłem negocjacje z wydawnictwem do końca, postanowiłem zrobić im wszystkim niespodziankę. Dlatego utrzymywałem rzecz całą w tajemnicy, po cichu pracując z całym zespołem wydawniczym. 

Czytam dla przyjemności: Od debiutu „Czerwonej zemsty” minęły ponad 2 miesiące. Jakie są opinie czytelników?
Krzysztof Goluch: Tutaj chyba powinni wypowiedzieć się czytelnicy, czyli państwo, którzy będziecie czytali ten wywiad? Opinie, które do mnie docierają są w większości bardzo pozytywne. Mała Emilka skradła chyba wszystkie serca. Ciągle dostaję pytania, czy aby na pewno nic się jej nie stanie. Zabawne to, ale i miłe. Cieszy mnie także, że czytelnicy sprawdzają zawarte w książce fakty i sami szukają informacji, bo oddzielić prawdę od fikcji. W posłowiu do drugiego tomu wszystko wytłumaczę i napiszę, co jest prawdą, a co fikcją. Oczywiście są też głosy krytyczne. Zbytnio upraszczam akcje bojowe. Partyzantom wszystko się udaje. Ale krytyka jest potrzebna. Przynajmniej jeszcze nikt nie napisał, że powieść jest kompletnie nieudana. 


Czytam dla przyjemności: Czy ma Pan rytuał podczas pisania np. ulubiony kubek z kawą, określony rodzaj muzyki a może idealna cisza pozwala Panu przelać słowa na papier? 
Krzysztof Goluch: Piszę nocami. Na biurku zawsze stoi butelka z wodą, którą popijam by się nie odwodnić. To mój nawyk. W czasie pisania przenoszę się w inny świat. Piszę trzy godzinny dziennie. Czerwona zemsta powiększała się zwykle o jeden rozdział na dobę. Z czasem było coraz trudniej. Ale się udało. 

Czytam dla przyjemności: Co lubi Pan robić w wolnym czasie, aby zrelaksować się? 
Krzysztof Goluch: Jak większość Polaków, jestem maniakiem sportu telewizyjnego. Znam się na siatkówce, piłce nożnej i wszystkich sportach zespołowych. Uwielbiam spacery. To właśnie podczas ich trwania układam fabułę powieści. Dużo czytam. Uwielbiam Lecha Poznań i śledzę wszystko, co tyczy się tej drużyny. Grywam także w gry PC. Mam nadzieję, że zdążę ukończyć I tom następnej powieści, zanim twórcy Wiedźmina wypuszczą swój nowy produkt. 


Czytam dla przyjemności: Jaki gatunek literacki jest Pana ulubionym jako czytelnika?
Krzysztof Goluch:
Tylko proszę się nie śmiać! Drodzy państwo. Należę do ludzi, którzy czytają wszystko, wszędzie. Czytałem nawet Encyklopedię. Romanse nie są mi obce. Ale najbardziej lubię powieść polską z XIX w.: Prus, Sienkiewicz, Orzeszkowa, to ich utwory kształtowały mój umysł i ożywiały wyobraźnię.


Czytam dla przyjemności: Co lub kogo zabrałby Pan w podróż marzeń?
Krzysztof Goluch: Laptop na baterie, butelkę wody i WIFI, by mieć kontakt z czytelnikami. 

Czytam dla przyjemności: Wiem, że w niedługim czasie pojawi się drugi tom „Czerwonej zemsty”. Czy będzie on zamykał historię o dzielnych żołnierzach AK? 
Krzysztof Goluch: Tak. To będzie koniec. Wszystko się skończy. Dowiedzą się państwo, czy Spokojny jednak złamie się i ożeni . Słowem będzie to wielkie rozstanie z bohaterami. 

Czytam dla przyjemności: Czy kolejne książki, które wyjdą z pod Pana pióra również będą poruszały tematykę historii Polski? 
Krzysztof Goluch: Trudno debiutantowi w sposób odpowiedzialny odpowiedzieć na to pytanie. Niemniej jednak mogę zapewnić, że Polska historia jest prawdziwą kopalnią tematów. Pracuję teraz na powieścią wielką. Jej akcja będzie rozgrywać się na w latach 1919 – 1939 Bohaterami będą pracownicy trzech wywiadów: Polskiego, Niemieckiego i Sowieckiego. Aktualnie kończę pierwszy tom. Nie zabraknie wartkiej akcji, miłości i czystej historii. 
Czytam dla przyjemności: Dziękuję Panu za rozmowę.
Krzysztof Goluch: Dziękuję.

Moi Drodzy czytelnicy, zapraszam was do przeczytania książki "Czerwona zemsta", dla niezdecydowanych proponuję zapoznać się z moją opinią o książce. Zachęcam również do zaobserwowania fanpage'a pana Krzysztofa Golucha.
Dla zainteresowanych udziałem w book tour z Czerwoną zemstą, obecnie trwa druga edycja, do której można dołączyć się i przeczytać książkę. Szczegóły tutaj.

Komentarze

  1. Nie słyszałam wcześniej ani o autorze, ani o jego książce, więc świetnie, że powstał wywiad. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Czerwona zemsta to mój debiut, więc nikt nie mógł słyszeć o książkach .

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję . Życzę dalszych interesujących publikacji . Geografica l. S. -M.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz