13/20 Niespokojne serca Agata Sawicka

Znaleźć w życiu swoje powołanie nie jest rzeczą prostą
i jeśli się uda, można to uznać za prawdziwy i wieki dar.
Niekorzystanie z niego byłoby niemal grzechem.

Witam was serdecznie!
Dzisiaj mam dla was propozycję lektury, która przyciąga jak magnes. Już okładka przywodzi nam myśl wiosnę z bogactwem kolorów i zapachów. Dlatego warto wziąć do ręki książkę "Niespokojne serca" Agaty Sawickiej, która otwiera cykl Dwór w Zaleszycach. Jej treść sprawi, że zostaniecie przeniesieni do uroczej miejscowości, w której mieszkają ludzie, z którymi chce się przebywać i rozmawiać. W tym miejscu należy dodać, że jest to debiut, który premierę miał 12 lutego 2020 r.

Główną bohaterką powieści jest Julianna, młoda dziewczyna, która postanawia wywrócić swoje dotychczasowe życie do góry nogami, a wszytko to za sprawą nie zdania egzaminów na wydziale prawa. Może nie jest to jeszcze tragedia, bo jak wiadomo można powtórzyć rok, jednak w przypadku Julianny, jest to wydarzenie, które przelewa czarę goryczy. Dziewczyna ma dosyć spełniania życzeń rodziców, którzy wymarzyli sobie, że ich córka zostanie adwokatem. Niestety wystąpił pewien problem, który ma ogromne znaczenie. Mianowicie dziewczyna pasjonuje się historią, którą studiuje w tajemnicy przed rodzicami, natomiast nienawidzi prawa, które ją niezmiernie nudzi. Pod wpływem impulsu, który wywołała kłótnia z ojcem, dziewczyna pakuje walizkę i wyjeżdża w bliżej nie określonym kierunku. Splot nieoczekiwanych zdarzeń prowadzi ją do Bielunia. Jak potoczą się dalsze losy bohaterki, to już musicie sprawdzić sami.

Czy wierzycie, ze jakieś wydarzenia dzieją się w jakiś dziwnie zaplanowany sposób. Czasami wydaje się, że złe doświadczenia spadają na nas, aby przytłoczyć, często podważyć wiarę w sens podejmowanych decyzji. Niestety, pogrążeni we własnej bezsilności, nie dostrzegamy, że jest to sygnał aby zmienić coś we własnym życiu. Czasami taki kopniak od życia motywuje do podjęcia decyzji o zawalczeniu o własne szczęście i marzenia. W takiej sytuacji została postawiona Julianna, która przez całe życia spełniała wszystkie wymagania stawiane przez rodziców. Aż pewnego dnia zdobyła się na odwagę i powiedziała swoim rodzicom czego tak naprawdę pragnie. Kierując się radami swojego dziadka, postanowiła zawalczyć o swoje marzenia. Sposób realizacji podjętej decyzji wydaje się dosyć nieprzemyślany, mogę stwierdzić nawet, że mocno ryzykowny. Jednak młodość ma swoje prawa i nie zawsze zdaje sobie sprawę z konsekwencji podjętych działań. Z pewnością nie można zmuszać dzieci do realizacji własnych marzeń i planów, nie licząc się z ich zdaniem. Ten błąd popełnili rodzice Julianny. Jestem przekonana, że nie chcieli źle dla córki, jednak nie branie pod uwagę zainteresowań i możliwości dziecka nie prowadzi do niczego dobrego. Nie można też dziecka chronić za wszelką cenę. Dziecko należy uczyć samodzielności i pozwolić aby uczyło się na własnych błędach, aby w przyszłości umiało sobie poradzić w dorosłym życiu. Warto doradzać, ale nie nalegać. Motywować do działania, a nie podcinać wiarę we własne możliwości. Jest to niezwykle trudne i ten kto ma dzieci to wie o czym piszę. Relacje rodzic dziecko zawsze będą pełne trudnych sytuacji, w których należy znaleźć kompromis.

"Niespokojne serca" to powieść, w której łączy się przeszłość z teraźniejszością. Z jednej strony możecie śledzić losy Julianny i jej nowych znajomych, z drugiej strony udacie się w podróż do lat z okresu II wojny światowej i lat powojennych i poznacie historię pewnej miłości. Nie będą to łatwe wspomnienia. W niektórych momentach łza zakręci się w oku. 
W Bieluniu spotkacie niezwykłe osoby, które emanują dobrocią i empatią. Trochę idylliczny obrazek z życia mieszkańców przywodzi na myśl tęsknotę za życiem, które nie pędzi. Jest czas na pracę i rozmowę, ale też czas na poszukiwanie odpowiedzi co chcę robić i co jest najważniejsze dla mnie w życiu. Mądre rady babci Nusi i pana Ignacego wprawiają czytelnika w zadumę i skłaniają do refleksji nad własnym życiem. Tajemniczy Henryk w bliższym poznaniu, sprawia że zaczyna się wierzyć, że idealny mężczyzna istnieje. Z pozoru nieprzystępny i gburowaty, głęboko skrywa swoje prawdziwe ja. Jest odpowiedzialnym mężczyzną, który poważnie traktuje złożone deklaracje i stara się tak postępować by nie ranić innych.

Lekki styl autorki sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko. Kartka, za kartką sama się przewraca i nie wiadomo kiedy jest już koniec. I to jest ogromny minus, bo zostałam w zawieszeniu. Już miałam nadzieję, że rozwiąże się zagadka z przeszłości, gdy okazało się, że dalej nie ma nic. Pozostało mi czekać na drugi tom. Tylko ciekawe kiedy ukaże się? Takie książki warto czytać hurtem, jeden tom za drugim, aby za szybko nie rozstawać się z bohaterami i cudownym Bieluniem oraz Zaleszycami. Aż trudno uwierzyć, że jest to debiut! Nie pozostaje mi nic innego tylko zaprosić was do świata Julianny i jej przyjaciół.

Dziękuję Wydawnictwu Dragon za możliwość przeczytania książki.

Walka o marzenia jest warta trudu, poświęcenia,
a niekiedy nawet rzucenia się na głęboką wodę.
Jest bitwą pełną ryzyka, kalkulacji strat i zysków,
niepewności zwycięstwa. Jeśli się ją przegra,
będzie  się cierpieć, ale będzie się jednocześnie
usatysfakcjonowanym, bo sama walka o marzenia
to już będzie ich spełnianie. A jeśli się wygra, będzie się szczęśliwym,
bo za sprawą całego trudu nagroda jest stokroć większa.
Tak naprawdę przegranym jest tylko ten, kto nigdy o marzenia nie zawalczył.
Jeżeli czytałyście/czytaliście  już tę książkę, proszę podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.
Jeżeli jeszcze nie miałyście/mieliście  okazji zapoznać się z jej treścią, 
może Was moja opinia do tego skłoni. 


Czekam na Wasze komentarze. 



tytuł: Niespokojne serca t.1
cykl: Dwór w Zaleszycach
autor: Agata Sawicka
wydawnictwo: Dragon
data wydania: 12 lutego 2020
ilość stron: 400
ocena: 8/10

Komentarze

  1. Bardzo lubię takie powieści. "Niespokojne serca" są na mojej liście.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz